Takie tam przemyślenia
Postaram się wrzucać troszkę nowinek, ciekawych newsów, komentarzy...zobaczymy co z tego wyjdzie...póki co testujemy czy ma to sens
piątek, 15 lipca 2011
ciekawe socjologiczne badanie
Facebook, nasza-klasa...najbardziej popularne serwisy społecznościowe, tak to prawda. Przeprowadziłem ciekawe, niespodziewane badanie....o tym w najbliższym czasie.
poniedziałek, 11 lipca 2011
Debata - finanse - ekonomia Wykład noblisty Rogera Myersona | Obserwator Finansowy: ekonomia, debata, Polska, świat
Debata - finanse - ekonomia Wykład noblisty Rogera Myersona | Obserwator Finansowy: ekonomia, debata, Polska, świat
Ciekawy artykuł na podstawie wykładu Myersona. Rzeczywiście kwestia etyki i "pokusy nadużycia" jest bardzo istotna w świecie finansów i bankowości.
W innym artykule http://www.obserwatorfinansowy.pl/2011/07/11/kryzys-napedza-przestepczosc-bialych-kolnierzykow/ wskazuje się na model współczesnego oszusta: "To mężczyzna w wieku 36-45 lat, pracujący w firmie od dłuższego czasu na stanowisku związanym z finansami. Wykorzystując wysokie stanowisko dokonuje nadużyć na niekorzyść swojego pracodawcy. Istotnym trendem, który daje się zauważyć jest wzrost udziału oszustw dokonanych przez najwyższą kadrę zarządzającą. Prezesi byli zamieszani w 26 proc. przebadanych oszustw (wobec 11 proc. w 2007 r.) a członkowie zarządu w 18 proc. (wobec 11 proc. w 2007 r.)."
Jeżeli ktoś dokonuje przekrętów na niekorzyść swojego pracodawcy, to tym bardziej jest niebezpieczny z punktu widzenia całego społeczeństwa czy państwa.
Choć artykuł nie dotyczy bankierów wprost, ich odpowiedzialność jest tym większa, że mają oni znaczny wpływ na rozwój gospodarczy, a także tysiące miejsc pracy. Pokazał to ostatni kryzys finansowy. Stąd kwestia etyki w sektorze finansowym jest niesłychanie ważna.
Z Myersonem jednak nie mogę się zgodzić, że powinno się poprzez jakieś nagrody dla bankierów minimalizować ryzyko nadużyć. Tutaj istotniejsza jest kwestia edukacji bankierów w zakresie pewnego współżycia społecznego, zasad etycznych oraz oduzależnienia od pieniądza. Tak na prawdę nie potrzeba im pieniędzy, żeby kupić sobie 15 jachtów, wystarczy jeden. Różnice w zarobkach między zwykłymi pracownikami, a zwłaszcza kadrą zarządzająca sektora bankowego stają się na całym świecie coraz większe. Kwestia "pokusy nadużycia" związana jest nie z tym, że ludzie chcą rzeczywiście otrzymać jakąś "nagrodę" na zakończenie swojej pracy i spokojnie żyć na emeryturze. W tym przypadku apetyt rośnie w miarę jedzenia, a z czasem ludzie chcą znacznie więcej niż potrzebują.
Jeżeli komuś powierzona jest tak duża władza w zakresie funkcjonowania systemu gospodarczego, to zdecydowanie powinien zarabiać więcej, ale z drugiej strony poczuwać się do funkcjonowania we wspólnocie. Koszty kryzysów ponoszone są nie przez bankierów, ale przez zwykłych pracowników, którzy tracą pracę, a potem nie mają za co utrzymać rodzin - tak jak w USA w 2008r. Znamienny jest tutaj film Inside Job, tam także mowa o zarobkach bankierów na początku lat 80.
Na koniec ciekawy cytat z encykliki Caritas in Veritate B XVI: "Rozwoju nie zapewnią nigdy całkowicie siły w jakiejś mierze automatyczne i bezosobowe, zarówno siły rynku, jak i polityki międzynarodowej. Rozwój jest niemożliwy bez ludzi prawych, bez fachowców w ekonomii oraz polityków, którzy w swoim sumieniu przeżywają głęboko wezwanie dobra wspólnego".
Oczywiście, realizacja powyższych postulatów wydaje się prawie niemożliwa. Mimo, iż może część współczesnych bankierów rzeczywiście zmieni swoje postępowanie, to za jakiś czas przyjdą nowi i będą robić podobnie. Pomijając już inne czynniki, to nawet jak obecny kryzys się skończy, możemy spodziewać się następnych.
środa, 6 lipca 2011
śmieciowe newsy
W dzisiejszych czasach najważniejsza jest informacja. Dzięki niej upadają rządy, chwieją się gospodarki, powstają nowe gałęzie przemysłu, sportowcy odnoszą sukcesy....ma ona wpływ na życie każdego z nas. Czerpiemy ją zarówno z mediów tzw. klasycznych, literatury, internetu.
Jeżeli chodzi o internet możemy zdać się na tradycyjne portale internetowe, wyspecjalizowane witryny obejmujące jedną dziedzinę, o życiu znajomych informacje czerpiemy z portali społecznościowych itp.
Na wartości informacji, które zawarte są w sieci, chciałem się skupić w kilku zdaniach. Wiadomo, że w internecie możemy czerpać każdą wiedzę, od różnego rodzaju prymitywnych informacji tzw. pudelkowych czy pudelkowatych, które mają charakter jedynie plotkarski i służyć mają sztucznemu zaspokajaniu dziwnych pragnień różnych ludzi(tak wiem, plotkuje się od zawsze...zmienił się za to charakter plot) czy pornografię poprzez coraz bardziej ambitne typu sport, wiadomości lokalnych, z kraju, ze świata, specjalistycznych a skończywszy na naukowych(oczywiście lista różnego rodzaju informacji jest znacznie dłuższa, ta ma charakter wyłącznie przykładowy).
Zależy mi na odniesieniu się do tych, które mają charakter naukowy, albo przynajmniej taki, dzięki któremu poziom naszej wiedzy o otaczających nas zjawiskach wzrośnie. Przede wszystkim dlatego, że większość pozostałych z zasady ma charakter śmieci. Podobnie różnego rodzaju niepotwierdzone doniesienia, które ktoś publikuje, albo opinie nie wiadomo kogo wyssane z palca. A te stanowią właśnie trzon internetu. Tak na zdrowy chłopski rozum, co to komu da, że się dowie, iż ktoś tam robił coś tam z kimś tam w taki a nie inny sposób, skoro tych ludzi nawet nie widział na własne oczy, lecz tylko za pomocą mediów. Na pewno psychologowie to wytłumaczą(może np. Psycholog Polski Robert S.), nie jest to celem tego wpisu.
Często nawet portale choć opublikują coś mądrego, to brak jest głębszej analizy: dlaczego tak? po co? w jaki sposób? itp., albo publikują to z opóźnieniem. Wiadome jest, że współczesna informacja ma mieć charakter możliwie najkrótszy, ale przez to staje się bezwartościowa. Przeciętny człowiek przelatując przez nagłówki, albo krótkie informacje przy takiej ich liczbie jaką widzi na codzień, nie zapamiętuje z nich prawie nic, albo ich nie rozumie(tak twittera też mam, ale nie o to tutaj chodzi).
Poszukiwanie wartościowych informacji w internecie, które rzeczywiście mogą nam się przydać, choć upraszczane dzięki różnego rodzaju wyszukiwarkom, to trochę jak szukanie czegoś na wysypisku. Artykuły naukowe, obszerne analizy różnych zjawisk, opinie porządnych ekspertów(tak, wiem, możemy się sprzeczać kto jest porządnym ekspertem) zazwyczaj mają charakter płatny. Darmowe jest to co nie ma wartości, czyli śmieci. Oczywiście, często da się znaleźć teksty bardziej ambitne, fajne, obszerne analizy bądź artykuły, ale niestety zwykłe wpisanie w google często nie pomaga. Z pomocą przychodzą takie serwisy jak google books, knol albo google scholar, ale czasami i tam trzeba się naszukać. Szkoda, że polscy naukowcy nie udostępniają części swoich badań właśnie tam. Na zachodzie to bardzo popularna metoda.
"Łykasz jak pelikan każdy farmazon władzy lub analizujesz świat i królowie są nadzy"(Sokół feat. Pono). Jak widać jest to utrudnione, choć możliwe.
Morał z tego jest taki, że jak nie chcesz czytać bzdur to musisz się naszukać, albo zapłacić. Na tacy masz podane zazwyczaj jakies ploty, bzdury, sensacje, newsy pisane w pośpiechu czyli to czego nikt rozsądny się nie dotknie(choć oczywiście nie zawsze). Niestety.
środa, 29 czerwca 2011
Google+
Powstaje nowy serwis społecznościowy google+, możliwości będzie miał ciekawe. Jednakże zastanawia mnie czy wypali? W sumie musiałaby powstać swoista moda na google+ tak jak kiedys na naszą klasę, a teraz na facebooka. Nawet jak nie wypali, to na pewno facebook będzie miał konkurencję, więc zwiększy funkcjonalność. Aczkolwiek ja googlom kibicuję, i mam nadzieję, że nowy serwis spełni oczekiwania. Tym bardziej, że google oferuje wiele ciekawych usług, które zapewne zostaną z plusem powiązane.
sobota, 25 czerwca 2011
Pięć gospodarczych lekcji ze Szwecji - Biznes w Onet.pl
Pięć gospodarczych lekcji ze Szwecji - Biznes w Onet.pl
Świetny artykuł na temat sytuacji gospodarczej Szwecji w dobie kryzysu, a także działań Riksbanku. Warto wyciągnąć z niego wnioski, także dla Polski. Dodam tylko, iż Szwedzi posiadają bardzo bogatą literaturę dot. bankowości centralnej i wielu specjalistów w tym zakresie.
czwartek, 23 czerwca 2011
Facebookowe aplikacje
Niby fajna sprawa, takie głupie quizy czy inne pierdoły...może coś fajnego wyjdzie, a jak nie to miło zajmiemy sobie czas. Można się dowiedzieć jakim typem piłkarza, alkoholika czy jakim zwierzęciem się jest, tak dla zabawy. Warto jednak, jeżeli bawimy się w takie rzeczy, co jakiś czas czyścić możliwość dostępu do naszego konta przez takie śmieciowe w gruncie rzeczy aplikacje.
czwartek, 16 czerwca 2011
Państwo - obywatel
Z jednej strony słusznie obywatele są przekonani, że państwo ich okrada i robi w bambuko - wynika to ze złego wydatkowania pieniędzy publicznych. Nie chodzi tyle o kwestię wysokości podatków, bo można przyjąć model skandynawski, który zakłada bardzo wysokie podatki, ale dysponować nimi skutecznie. Istotna jest zaś kwestia, kto ponosi koszty utrzymania państwa - staruszki czy jednak wielki biznes, rodziny wielodzietne czy single...niestety póki co jest z tym źle.
Z drugiej strony obywatele żyją w przeświadczeniu, że tak na prawdę od państwa mogą jedynie wymagać, nie poczuwają się do życia we wspólnocie Narodu. Coraz mniej ludzi gotowych na wyrzeczenia w imię Narodu czy społeczeństwa, a prawdę powiedziawszy na takie przyjdzie w najbliższym czasie pora. Jeżeli ludzie nie zmienią swojego stosunku do państwa a zarazem Narodu, z którym utożsamiają się tylko w odniesieniu do wydarzeń historycznych i imprez sportowych to czarno widzę naszą przyszłość. Jeżeli ktoś żyje w państwie, jestem członkiem jakiegoś Narodu, to musi żyć nie tylko tym co było, ale dostrzegać to co jest teraz i w przyszłości, a także być gotowym do ponoszenia ciężarów dla jego dobra.
Z drugiej strony obywatele żyją w przeświadczeniu, że tak na prawdę od państwa mogą jedynie wymagać, nie poczuwają się do życia we wspólnocie Narodu. Coraz mniej ludzi gotowych na wyrzeczenia w imię Narodu czy społeczeństwa, a prawdę powiedziawszy na takie przyjdzie w najbliższym czasie pora. Jeżeli ludzie nie zmienią swojego stosunku do państwa a zarazem Narodu, z którym utożsamiają się tylko w odniesieniu do wydarzeń historycznych i imprez sportowych to czarno widzę naszą przyszłość. Jeżeli ktoś żyje w państwie, jestem członkiem jakiegoś Narodu, to musi żyć nie tylko tym co było, ale dostrzegać to co jest teraz i w przyszłości, a także być gotowym do ponoszenia ciężarów dla jego dobra.
Subskrybuj:
Posty (Atom)